Wojciech Zamysłowski „Aury pienińskie”, format 130 x 200 mm, oprawa miękka ze skrzydełkami, ss. 78, ISBN 978-83-975650-5-0, cena det. 33 zł.
Aury to próba uważnego bycia w czasie, który jest przeładowany słowami, obrazami i opiniami. Zamiast syntez proponuje fragmenty, zamiast deklaracji – ślady, zamiast odpowiedzi – gotowość do patrzenia. W tym sensie bliska jest haiku, ale idzie własną drogą: ku notatce metafizycznej, ku zapiskowi istnienia. To poezja, która nie chce panować nad znaczeniem. Chce być obecna. I sprawdzić, czy to wystarczy. Agnieszka Herman
Aury pienińskie to cudowny i pełen odśrodkowej pogody (tak, odśrodkowej pogody) gest kapitulacji: naraz i równocześnie względem wszystkiego – z tego Zamysłowski czerpie osobliwą, masochistyczną i optymistyczną moc człowieka, który zwątpił we wszystko – i może nawet w to, w co ja jeszcze wierzę: że tekst jest partyturą przekazywaną z rąk do rąk, auratyczny gatunek Zamysłowskiego staje się bez otwierania warg i zamiast partytury uwielbia mieścić się w rękach jak chińskie ciastko z niespodzianką – jest ironicznym komentarzem nie tylko do partytury jednak, lecz także – do haiku, jako formy, stałej oraz niezmiennej, żelaznego lakonizmu, który należałoby obchodzić: jak sacrum.
A właśnie nie, Zamysłowski powiada i przebija stawkę haiku podwójnym, jakim jest aura – jest w tym coś lirycznego, sowizdrzalskiego, awanturniczego, śpiewnego, melicznego, nawiązuje tak do Safony, jak i jazzu, tak do Norwida, jak i do lingwistów avant la lettre w rodzaju Juliana Przybosia czy Jana Śpiewaka. Przyjemna prowokacja, wybitna propozycja, która nawet w radości, którą oferuje, kpi z klasycznego pojęcia jouissance, które do niej chciałoby się – przymierzyć. Kpi z wszystkich krawców chcących zdjąć z niej miary, aura – pienińska „złośnica”, której – mówiąc Shakespeare’em – nie daje się „poskromić”… Karol Samsel
Wojciech Zamysłowski „Aury pienińskie”, format 130 x 200 mm, oprawa miękka ze skrzydełkami, ss. 78, ISBN 978-83-975650-5-0, cena det. 33 zł.
Aury to próba uważnego bycia w czasie, który jest przeładowany słowami, obrazami i opiniami. Zamiast syntez proponuje fragmenty, zamiast deklaracji – ślady, zamiast odpowiedzi – gotowość do patrzenia. W tym sensie bliska jest haiku, ale idzie własną drogą: ku notatce metafizycznej, ku zapiskowi istnienia. To poezja, która nie chce panować nad znaczeniem. Chce być obecna. I sprawdzić, czy to wystarczy.
Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.